Czterech żonatych mężczyzn w niedzielne przedpołudnie gra w golfa. Przy trzecim dołku jeden z nich mówi:
- Nie macie pojęcia, co musiałem przejść, żeby dzisiaj z wami zagrać. Musiałem obiecać żonie, że w przyszły weekend pomaluję cały dom.
Na to drugi:
- To jeszcze nic, ja musiałem obiecać, że wykopię w ogródku basen.
Trzeci:
- I tak macie dobrze. Ja będę musiał przejść całkowity remont kuchni.
Czwarty z graczy nie odezwał się ani słowem, ale oczywiście pozostali nie dali mu spokoju:
- A ty czemu nic nie mówisz? Nie musiałeś nic obiecać żonie, żeby cię puściła?
- Nie - odparł czwarty - ja po prostu nastawiłem budzik na 5:30 rano, gdy zadzwonił, to szturchnąłem żonę i spytałem: Seksik czy golfik? W odpowiedzi usłyszałem: Odczep się, kije są w szafie!
Lubi 1 osób
Odsmażony: 68 dni temu
Lubi 4 osób
Odsmażony: 69 dni temu
Lubi 7 osób
Odsmażony: 71 dni temu
Lubi 1 osób
Odsmażony: 80 dni temu
Lubi 21 osób
Odsmażony: 82 dni temu
Lubi 22 osób
Odsmażony: 85 dni temu
Lubi 1 osób
Odsmażony: 90 dni temu
Lubi 2 osób
Odsmażony: 94 dni temu