“Trenyngi pod pękającymi drzewami”
O Leszczyno,
Ty głupia świnio!
Ile Cię trzeba szargać
ten tylko się dowie, kto się musi z Tobą zmagać!
O Leszczyno ma,
niechaj Tobie głąb do mózgu sra!
Niechaj ci, co wymyślają steki bzdur i wrzucają do Twej głowy jak do torby
zrobią sieczkę raczej z Twojej mordy!
Uwierz, nikt by nie chciał czyjąś torbą być
i od wynalazków i teorii bzdurnych tyć!
Niechaj w Twojej głowie wierci więcej dziur
jakaś piz.a albo napuszony .huj!
Niechaj w Tobie jakaś ośmiornica szuka winy,
niechaj w Twojej łepetynie pajac spustoszenie czyni!
Niechaj Ciebie jakaś kur.a lub kur.iszon dmucha, chucha
od ucha do ucha!
Niechaj w Twojej głowie rzeźnik przewrót robi
i Twój łeb w słuchawki zbroi!
Niechaj Tobą prądem jako małpą trzepie,
jak uchodźca lub sportowiec ćwiczy rzut oszczepem albo wieśniak wali cepem,
aż się wszystko w Tobie sfajczy i zakończy w głowie echem!
Niechaj Tobie kto chemię podaje albo prądem błyśnie,
aż się zesrasz gębą, a krew nosem tryśnie!
Niechaj Tobie, jak ten kapuściany liść,
spadnie z głowy pierza kiść!
Niechaj Tobie w nochal leją zupę,
żebyś mogła ubrać go w pieluchę!
Niech Tobie ryja przyprawią,
w głowie popcorn prażą!
Niech do ucha Tobie brzęczą, że ta stymulacja
to jest taka rewelacja!
Gdy już Cię wyleczą pstrykiem,
gdy się zdławisz już językiem,
to odfruniesz z tego świata
jak ta głupia szmata!
Swąd po Tobie pozostanie
i niemiłe wspominanie!
Uwierz, nie ma osób, którym by się takich wrażeń chciało!
Co Cię, kur.a, pogrzebało?!
c.d.n.